
Czy przy ulicy Szymanowskiej odbywają się koncerty muzyki? Ile klonów rośnie przy ulicy Klonowej? Sprawdzamy, skąd się wzięły nazwy ulic.
Patronem jednej ze spokojniejszych ulic w Słupsku jest Karol Szymanowski. Umiejscowiona nieco na uboczu, w sąsiedztwie Parku Kultury i Wypoczynku droga na pierwszy rzut oka nie różni się od dziesiątek podobnych uliczek. Mieszkańcy jednej z kamienic postanowili jednak sprawić, by ich otoczenie nie było monotonne. Na jednym z budynków namalowana jest partytura oraz portret patrona ulicy: – Pomysł z umieszczeniem na remontowanej ścianie budynku koncertu na skrzypce Karola Szymanowskiego przyszedł mi do głowy, kiedy obchodziliśmy rocznicę urodzin artysty – mówi Michał Lichocki, inspirator projektu. – Pomyślałem, że wciąż zbyt mało ludzi zna twórczość Szymanowskiego, powinno się ją propagować zwłaszcza wśród uczniów pobliskiego liceum, którzy często mijają naszą kamienicę. Sponsorem malowidła był Urząd Miasta, do którego pan Michał zwrócił się o pomoc. – Zdarza się, że ludzie przychodzą pod naszą kamienicę specjalnie, by zrobić zdjęcie tym nutom, a kiedyś nawet przyszedł ojciec z córką, która uczyła się grać na skrzypcach i próbowała zagrać fragment, namalowany na ścianie – mówi z dumą pan Michał.
Niezamierzona kaszubszczyzna
Inną ulicą, której nazwę można odgadnąć obserwując obiekty, które się na niej znajdują jest Kaszubska. Zlokalizowana jest tu jedna najstarszych słupskich restauracji „Pod Kluką”. Nazwa lokalu pochodzi od kluki, dawnego rodzaju laski wywodzącej się z kultury kaszubskiej. Nieopodal restauracji powstał kilka miesięcy temu także hotel, na którego elewacji znajdują się wzory przypominające kaszubskie malowidła. – Kiedy planowaliśmy kolor i wygląd elewacji nie myśleliśmy o tym, żeby wpasować się jakoś w charakteru ulicy – mówi Sylwester Fiutowski, pełnomocnik właścicielki hotelu. – Kiedy jednak prace były na ukończeniu, stwierdziliśmy, że efekt rzeczywiście jest bardzo ciekawy i wpisuje się w charakter okolicy – mówi Fiutowski. Prowadząca w kierunku Siemianic ulica Kaszubska jest jednym z najciekawszych zakątków Słupska. Okolice lasku północnego, starodrzew, a także pobliski stawek łabędzi powodują, że jest to idealne miejsce na romantyczne spacery.
Zamek, Kowal i Młyn
Ulice Kaszubska i Karola Szymanowskiego są przykładami tego, jak nazwa może wpływać na ich wygląd. Jest jednak także druga strona medalu. Są w Słupsku ulice, których wygląd wpłynął na nazwę. Tak jest przy ulicy Zamkowej. Sąsiedztwo Zamku Książąt Pomorskich sprawia, że nazwa ulicy nie stanowi większej zagadki. Także ulica Młyńska, prowadząca w kierunku starego młyna nie powinna budzić wątpliwości. Możemy przypuszczać, że także ulica Kowalska (dawniej Zawadzkiego) swoją nazwę zawdzięcza nie istniejącej już dziś Bramie Kowalskiej, która prawdopodobnie tam się znajdowała. Przy Kowalskiej mieści się także cech rzemiosł różnych, którego członkowie zajmują się między innymi szkoleniem kowali. Ciekawa historia wiąże się z aleją Sienkiewicza. Tak jak w dylemacie o jajku i kurze można spytać: Co było pierwsze, nazwa ulicy czy pomnik Sienkiewicza? Tu jednak z pomocą przychodzi historia miasta, która jasno głosi, że pomnik powieściopisarza ustawiono w tym miejscu w roku 1960, a więc dużo później niż aleja zyskała swoje miano.
Dęby zwane klonami
Poszukując ciekawostek związanych z nazwami ulic warto odwiedzić jeszcze jedno miejsce – ulicę Klonową. „Antytezę” wszystkich opisanych powyżej ulic. Położona w sąsiedztwie działek, przy ulicy Gdańskiej, może być zaliczana do „przedmieść” Słupska. Brakuje przy niej chodników i ścieżek rowerowych, choć plusem jest, że w pobliżu nie ma żadnych wieżowców, zakładów produkcyjnych ani sklepów wielkopowierzchniowych, słowem – typowa podmiejska uliczka. Co więc jest w niej ciekawego? Przy ulicy Klonowej rośnie mnóstwo drzew. Nie ma tam jednak klonów, a dominującymi drzewami są... dęby. Kiedy więc następnym razem wybierzemy się na spacer ulicami Słupska, rozglądajmy się czujnie, a może i my odkryjemy ciekawe, choć z pozoru zwyczajne miejsca.
Maciej Korsak/Fot. APR-SAS